Garść dowcipów o programistach, administratorach, informatykach. Znalezione w necie lub pisane z pamięci.

Dlaczego programista przypisuje wszystko swojej żonie?
– Bo kobieta zmienną jest.

Dlaczego nie wolno programować w okresie świąt Bożego Narodzenia?
– Bo bug się rodzi.

Grupa Informatyków spotyka się na piwie. Jeden opowiada.
– Wczoraj spotkałem niezłą laskę. Wiecie, kilka piwek, gadka szmatka i zaprosiłem ją do domu. W domku zaczynamy się ściskać, przytulać ściągam jej bluzkę…
– Mów dalej – zaciekawieni informatycy nie mogą się doczekać dalszego ciągu.
– Ściągam jej stanik, sadzam ją na stole obok nowego laptopa…
– Nie pierdol że nowego laptopa kupiłeś!? Jaki procesor!?

Kilku programistów siedzi sobie w barze. Rozmawiają o sprzęcie, programowaniu, nowinkach technicznych. W końcu jeden mówi:
– Panowie, kurwa, cały czas siedzimy i gadamy o tych komputerach. Może choć raz pogadalibyśmy o czymś normalnym, np. o dupach.
Zapadła niezręczna cisza, nagle jeden z programistów nieśmiało:
– Moja karta graficzna jest do dupy…

Co rośnie w sadzie programisty?
– Drzewo binarne.

Ulubiona piosenka administratora?
– Chcę oglądać twoje logi, logi, logi, logi…

Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. Stoją przed wybiegiem dla pingwinów.
– Popatrz synku, a to są żyjące na dalekim południu, na Antarktydzie, linuksy…

Wchodzią dwa stringi do baru. Jeden mówi:
– 2 beers please. !@3dweu%^񮋼%^%$#@341*&635643763421%$#^%$&^787312 435$^%&^%@!#$%$#63
Na to drugi:
– Sorry, my friend is not null terminated.

Pijany informatyk wchodzi do taksówki. Taksówkarz pyta:
– Dokąd
Informatyk:
– Do domu.
Taksówkarz:
– A dokładniej?
Informatyk:
– 127.0.0.1

Reklamy
%d blogerów lubi to: