Burdel, burdel, burdel.
14, marzec 2008
Wbrew tytułowi wpisu nie będzie tu słowa o zamtuzach, domach publicznych czy jak to sie tam inaczej nazywa. “Burdel” to słowo obrazujące stan mojego kodu.
Musze się przyznać, że nie doceniałem wartości dobrego projektu. Teraz, po dwóch i pół miesiącach kodzenia do bólu na żywca, bez żadnego przygotowania mam taki pierdolnik w kodzie że sam tego nie moge ogarnąć… Jest kilka uporządkowanych plików (klasy zaimportowane z silnika) a reszta to po prostu anarchia, samowola i wogóle cała reszta zua. Główny plik main.cpp ma ponad 600 linijek :D (dobrze przynajmniej, że można “pozwijać” funkcje do jednej linijki). Czas na zmianę taktyki.
W weekend zrobie sobie ładną listę todo wraz z terminami wykonania a na oddzielnej kartce postaram się przynajmniej prowizorycznie opisać działanie tego co będę próbował implementować. Na dłuższą metę muszę nadrobić zaległości – poczytać o architekturze/projektowaniu oprogramowania.
Btw, znalazłem fajną strone z rozbudowanym kursem WinAPI i C++: LINK